Obóz wędrowny

Obóz wędrowny

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Zaczyna się normalnie: pobudka o 5.00, przejazd do Poznania, a stamtąd pociągiem w... góry!
Tam, to już zupełnie inna historia inne reguły (grupa dyżurna szykuje śniadanko i doi krówkę, wspólnie szykujemy ognisko, przy którym siedzimy...bez ograniczeń, na szlaku, pod drzewem jemy przygotowywane naprędce smakowitości, a wieczorem, przy gitarach -zajadamy kisiel i pijemy herbatę miętową), inne odruchy, inny wymiar rzeczywistości (śpimy w schroniskach PTSM– reliktach przeszłości, wychodzimy na nocne zdobywanie szczytów i ekstremalne trasy dla wybrańców, penetrujemy ruiny zamczysk, podziemne sztolnie, przekraczamy granicę, by móc obejrzeć góry „z drugiej strony”, jeździmy "stopem" i chodzimy, chodzimy, chodzimy po górach – tam, gdzie trafia naprawdę niewielu!)
Szkolny obóz wędrowny to nie jest dobry pomysł dla maruderów, słabeuszy, chłopaków, którzy nie są męscy (mężni i wytrzymali – to oni pomagają dziewczynom dźwigać plecaki, organizują prowiant, pierwsi sprawdzają nieprzetarte szlaki, organizują chrzest, urządzają wodne bitwy, trzymają do rana straż ...)
To nie rozwiązanie dla dziewczyn, które płaczą nad złamanym paznokciem, nie lubią wygłupów, swobody, zwariowanych pomysłów, niespodzianek...( nie zawsze przyjemnych).
To nie jest przygoda dla ludzi o słabych nerwach, lichym duchu, wielkopańskich nawykach...
To OBÓZ WĘDROWNY, na którym trzeba wykazać się odpowiedzialnością za siebie i innych, umiejętnością współdziałania, solidarnością, dojrzałością, umiłowaniem przygód, wrażeń, hartem ducha, siłą woli, ale też – bardziej przyziemnie – umiejętnością rozpalania ogniska z mokrego drewna, gotowania na nim, czytania mapy...
Obóz wędrowny to elita - niezbyt liczna (max. 20 osób), do której zapraszamy tych, którzy identyfikują się z takim sposobem wakacyjnego życia!
Po kilkunastoletniej przerwie znowu jeździmy, a towarzyszy nam Duch p.prof. Eweliny Nożyńskiej – kto ją znał, ten wie o co chodzi…