Mundurówka

Tak było na obozie w Kiekrzu

Jak dobrze jest chodzić do Liceum Ogólnokształcącego w Pniewach na profil mundurowy. Dzieje się naprawdę dużo. Nie ma możliwości, żeby się nudzić. Właśnie ostatnie dni listopada są na to doskonałym dowodem, dlatego że III klasa mundurowa uczestniczyła w obozie w Kiekrzu. Co prawda tylko dwudniowym, ale jakże wiele w czasie tych dwóch dni się wydarzyło.

Każdy uczeń znał już ośrodek szkolenia bardzo dobrze, gdyż nie był to nasz pierwszy pobyt w Kiekrzu. Zakwaterowaliśmy się więc bez problemu i byliśmy gotowi na zajęcia. Te, których obawialiśmy się najbardziej odbyły się na samym początku. Mianowicie chodzi o rozmowę kwalifikacyjną przed komisją oraz wszystkimi uczestnikami obozu, a uczestniczyły w nim jeszcze 3 inne klasy. Stres był ogromny, ale znaleźli się chętni i odważni uczniowie. Naszą szkołę godnie zaprezentowała Ewelina Sołtysik, która mimo drobnej postury i stresu najprawdopodobniej otrzymała by posadę policjanta, o którą się starała. Po tych zajęciach i po obiedzie, nadszedł czas na wykład z Panią psycholog. Tematem była autoprezentacja, a także integracja z pozostałymi grupami. Zajęcia były pouczające, a zarazem interesujące i bardzo śmieszne, choć zdecydowanie nie należały do najkrótszych. Skończyły się dopiero przed kolacją, o godzinie 18:00. Po czasie wolnym nadszedł czas na zabawę, gdzie mogliśmy poznać pozostałych uczniów i zintegrować się z nimi. Nikt nie poszedł wcześnie spać, a następnego dnia musieliśmy wstać ok. 7:30, bo cały dzień był zaplanowany co do minuty. Na początku, od razu po śniadaniu opuściliśmy ośrodek szkoleniowy  i udaliśmy się do Wyższej Szkoły Pedagogiki i Administracji im. Miszka I w Poznaniu. Tam jeden z profesorów udzielił nam wykładu na temat cyberprzemocy, która jest teraz częstym zjawiskiem. Następnie udaliśmy się do Ośrodka Szkolenia policjantów, gdzie pod czujnym okiem jednego z instruktorów ćwiczyliśmy testy sprawnościowe do policji. Nie było łatwo, tym bardziej po tak wymagającej rozgrzewce. Dyscyplina okazała się być naprawdę ważna. Także tam pokazaliśmy się z dobrej strony i wielu z nas zmieściło się w określonym czasie. Najciekawsze miało dopiero nastąpić. Pojechaliśmy do SKODA Auto Lab. Jako młodym kierowcom okazało się to być naprawę potrzebne. Wiele dowiedzieliśmy się o bezpieczniej jeździe, mogliśmy skorzystać z symulatora hamowania, jazdy samochodem, a także symulatora dachowania. Emocje były duże. Końcówka obozu była fantastyczna. Każdemu polecamy to doświadczenie!

Niestety był to już koniec, czas powrotu do domów. Choć obóz trwał zaledwie dwa dni, był bardzo intensywny i bogaty w nowe doświadczenia. Było warto!